SPOŁECZNOŚCIOWE FORUM DYSKUSYJNE MIESZKAŃCÓW KLIMONTOWA I GMINY - witaj! Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości.
Forum SPOŁECZNOŚCIOWE FORUM DYSKUSYJNE MIESZKAŃCÓW KLIMONTOWA I GMINY Strona Główna                    FAQ
                Szukaj
             Użytkownicy
          Grupy
       Galerie
    Rejestracja
Zaloguj
Etyka w samorządzie
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum SPOŁECZNOŚCIOWE FORUM DYSKUSYJNE MIESZKAŃCÓW KLIMONTOWA I GMINY Strona Główna -> Działalność władz samorządowych (RGm.) i administracyjnych (Urz.Gm.) Klimontowa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość
Gość
PostWysłany: Pią 15:41, 23 Mar 2007






Ci z Państwa, którzy śledzą Forum TPK zauważyli zapewne, że już wielokrotnie zwracano się publicznie z pytaniami do radnych, w tym do przewodniczącego RGm. p. Jana Rębacza i z-cy p. Zbigniewa Frejlicha, pełniącego jednocześnie funkcję przewodniczącego Komisji Rolnej RGm.

Pytano, np. o planowane działania ratujące chore kasztanowce w zabytkowej przyrodniczo alei, o stan prac nad „Strategią gminy” – podstawowym dokumentem wytyczającym drogę rozwoju lokalnej społeczności.

Z przykrością muszę stwierdzić, że wszystkie dotychczasowe pytania spotkały się z obojętnością, milczeniem, by nie rzec- lekceważeniem ze strony tych osób. Zapomniano widocznie, że każde zachowanie stanowi ważny element wizerunku osób publicznych świadczące -w tym przypadku- o kulturze i etycznych kompetencjach radnego.

Kodeks etyczny radnego wyraźnie formułuje następujące oczekiwania:

- radny zobowiązuje się być aktywnym w informowaniu wyborców o aktualnych i planowanych pracach rady i komisji;

- radny promuje inicjatywy służące większej jawności działania urzędu i sprawowania władzy przez rady;

- wszystkie ważniejsze decyzje rady podejmowane są w wyniku głosowania imiennego.

Innym powszechnie uznawanym w demokracji wymogiem etycznym wobec radnych jest oczekiwanie honorowania przez nich zasady partycypacji, zgodnie z którą radni powinni pomagać obywatelom wejść w życie publiczne tak, by mieli realny wpływ na to, co się w ich otoczeniu dzieje.

A tu, nie dość, że takiej zasady się nie realizuje, to jeszcze utrudnia i hamuje ruch „oddolny” nie odpowiadając na pytania.
Myślę, że wynika to z jednej strony ze zwykłej ignorancji, z drugiej - braku woli oraz ambicji jak najlepszego wypełniania funkcji radnego.

A Państwo jak odbierają taką postawę i zachowanie radnych?
Czy Państwo je akceptują?

Forum TPK jako jedyne, przy tym niezależne medium dostępne bez jakichkolwiek ograniczeń członkom lokalnej społeczności wypracowało sobie przez okres czterech miesięcy funkcjonowania pozycję platformy opiniotwórczej: 455 listów, łącznie 11.980 odsłon. Wielu mieszkańców Klimontowa i gminy śledzi publikowane tu wpisy, a wyrażane w nich stanowiska, opinie i oceny krążą później wśród społeczności docierając pośrednią drogą także do odpowiednich adresatów.

Mówmy więc o podniesionych tu sprawach otwarcie i szczerze, bez tego radni nie będą mieć świadomości, jak dalece ich postępowanie odbiega od „podręcznikowego” standardu.

Z.Szkutnik

WAŻNE UZUPEŁNIENIE WYPOWIEDZI (godz. 19:00):

Powyższy list rozminął się z odpowiedzią Pana Przewodniczącego RGm. Jana Rębacza (wpłynęła 2 godziny wcześniej na e-skrzynkę TPK), którą skopiowałem i zamieściłem poniżej w następnym poście.

Muszę więc uderzyć się w pierś i przyznać, że w tej sytuacji treść mojego postu jest zbyt ostra i nie całkiem przystaje do sytuacji. Bardzo Pana Przewodniczącego Jana Rębacza przepraszam.

Pragnę wyrazić nadzieję, że "incydent" ten nie zablokuje Pańskiej częstszej obecności na Forum TPK, by jego użytkownicy mogli uzyskiwać z autorytatywnego źródła informację publiczną o stanie spraw Gminy, jak np. o dokumencie "Strategia gminy", o który kilkakrotnie zapytywaliśmy.
Będziemy wszyscy wdzięczni jeśli dokument ten - skoro już powstał 10 lat temu, a ma przecież charakter informacji publicznej- w całości lub w istotnych częściach zostanie zamieszczony na stronie www Urzędu Gminy.

Myślę, że wielu mieszkańców Gminy chętnie zapozna się z jego zawartością i dopowie coś o kierunkach uaktualnienia, skoro po niedawnym wejściu do UE mamy nową sytuację, a zwłaszcza dofinansowania.

Łączę miłe ukłony Z.Szkutnik - Admin Forum TPK
tpk6
Administrator
PostWysłany: Pią 18:59, 23 Mar 2007


Dołączył: 12 Gru 2006

Posty: 813
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Klimontów/P-ń

List ten wysyłam w imieniu Pana Jana Rębacza - Przewodniczącego Rady Gminy Klimontów - Admin strony www Urz. Gm., 23 marca '07, g. 12:44

Szanowny Panie,

W nawiązaniu do pytań postawionych przez Pana na Forum TPK uprzejmie
informuję, że los alei kasztanowej leży na sercu zarówno radnych jak i
urzędników, bo zdajemy sobie sprawę z jej wartości historycznej i
przyrodniczej.

W ubiegłym roku podjęliśmy próbę ratowania 10 kasztanów.

Średni koszt leczenia jednego drzewa to 260,00 zł. Proces ten nie przyniósł żadnych rezultatów.

W tej sprawie odsyłam Pana do obszernego artykułu pt. "Szczepienia złe dla drzew" zamieszczonego w Gazecie Wyborczej wydanie z dnia 13 marca 2007r .

We wcześniejszym poście wskazuje Pan na możliwość ubiegania się o środki na ratowanie alei kasztanowej z Fundacji Wspomagania Wsi i Banku Inicjatyw Społeczno - Ekonomicznych w ramach ogłoszonego konkursu granatowego pt. "Środowisko naturalne naszą szansą". Podaje pan też termin nadsyłania wniosków oraz wysokość grantu, jaki można otrzymać.

Z danych przekazanych mi przez Urząd Gminy wynika jednak, że program nie jest skierowany do gmin. O granty w ramach tego programu mogą ubiegać się tylko stowarzyszenia, towarzystwa, fundacje i inne organizacje pożytku publicznego.

Odnosząc sie do drugiego pytania informuję, że Gmina Klimontów od 10 lat posiada Strategię Rozwoju Gminy Klimontów (uchwalona w 1997r). Przy jej opracowywaniu aktywnie uczestniczyli przedstawiciele rolników,
przedsiębiorców, kultury i oświaty. Pracowali oni w grupach zadaniowych.
Całość prac koordynowała Pani dr hab. Grażyna Prawelska - Skrzypek z
Małopolskiego Instytutu Samorządu Terytorialnego i Administracji w Krakowie.

Z wyrazami szacunku

Jan Rębacz
Przewodniczący Rady Gminy


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Gość
PostWysłany: Sob 9:03, 24 Mar 2007






Strategia rozwoju z 1997 roku? Brawo.

Ile to już lat minęło?

Byliśmy wtedy jeszcze w RWPG?
rob/dyskusyjny@gazeta.pl
Gość
PostWysłany: Sob 13:30, 24 Mar 2007






Strategia to jedno - ocenia się sytuację bieżącą, otoczenie, pisze się o możliwościach, o dobrych i złych stronach założeń, o zagrożeniach i korzyściach.

Ale taki dokument wymaga ciągłej analizy, kontroli w sensie - czy rzeczywiście zmierzamy w prawidłowym kierunku, co się zmieniło, jakie są nowe szanse.

Taki dokument, to jedynie dokument organizujący całokształt.
Każdy z obszarów z kolei wymaga osobnej analizy i planu.

Jeżeli piszemy, że mamy duży "kapitał" kulturalny i będziemy go promować, a przez to naszą gminę, to powinniśmy określić plan działania na każdy rok - coś w stylu planu Rady, tylko merytorycznie bardziej poprawny, szczegółowy, realistyczny.
A.B.C...
Gość
PostWysłany: Sob 21:08, 02 Cze 2007






A jak się ma etyka naszych samorządowców do opublikowanych w piątkowym Echu ich oświadczeń majątkowych?
Gość
PostWysłany: Nie 13:08, 03 Cze 2007






A,B,C. Czy mógłby Pan/Pani sprecyzować pytanie dotyczące opublikowanych w Echu Dnia oświadczeń majątkowych? Jak mamy rozumieć zawartą w pytaniu sugestię? Proszę o odpowiedź.

Mieszkaniec
Gość
PostWysłany: Nie 18:50, 03 Cze 2007






„Wschodni standard” komunikacji społecznej

Milczenie ludzi pełniących w gminie wysokie funkcje samorządowe i administracyjne, mimo iż są indagowani na Forum TPK (jedynym, zresztą, lokalnym medium) licznymi pytaniami o ważne problemy społeczności, dowodzi niskich standardów etycznych, jakie są w ten sposób przez nich wyrażane.

Taka ocena wynika stąd, że mimo pełnej wiedzy, iż dialog ze społecznością jest ich obowiązkiem, to jednak nie wypełniają go, co w tym przypadku jest już kwestią etyki, czyli gotowości do honorowania zasad przynależnych pełnionym funkcjom. A więc obowiązek wobec społeczności, a nie fakultatywny wybór. Sądzą oni zapewne, że to, czy taki dialog prowadzą, czy też go unikają, nie pociąga za sobą żadnych skutków ani też konsekwencji.

Ludzie nierefleksyjni nie wiedzą, że dzięki postulowanemu dialogowi z członkami społeczności gmina, tj. jej sprawy, problemy, zadania ożyłyby w świadomości obywateli, czego tu absolutnie brakuje, a co w konsekwencji objawia się sygnalizowanym wielokrotnie społecznym marazmem, apatią i niedostatkiem postaw obywatelskich.

Dialog mógłby stanowić więc czynnik integrujący, budujący przywiązanie do wspólnych celów, wartości, a także pobudzający troskę o wspólnotowe dobro – porównaj np. los odtrąconego klasztoru, obojętny stosunek do innych zabytków kultury materialnej na terenie gminy czy zaniedbywanej przez lata alei chorych kasztanowców.
Proszę powiedzieć bezstronnie, co z tych rzeczy zakorzenione jest w świadomości mieszkańców gminy?

Czy nie mamy tu więc do czynienia z tzw. „wschodnim standardem” społecznej komunikacji, który z oczywistych względów nie uzyska dzisiaj akceptacji? Czy nie nadszedł najwyższy czas na zmianę?
A swoją drogą to ciekawe, dlaczego ludzie ci nie słyszą zapytań? Czy to wada demokracji, słuchu czy samych, często trudnych pytań?

Kłaniam się Z.Sz.
Gość
PostWysłany: Nie 19:51, 03 Cze 2007






Do gościa o 12.08 - ano nijak to się ma do rzeczywistej ich sytuacji... Dziwnie śmiszne to wszystko...
Gość
PostWysłany: Czw 7:00, 30 Sie 2007






Historia poucza, że problemy zignorowane powracają ze zdwojoną siłą!

Wałkowana od dłuższego czasu sprawa milczenia przedstawicieli władzy pokazują nieprzystosowanie części ludzi do sprawnego funkcjonowania w społeczności próbującej być nowoczesą.

Uważam, że pełniący funkcje publiczne w Klimontowie nie odnaleźli sie jeszcze w swojej rzeczywistości, w której pewnych rzeczy może -jak sądzą- nie opłaca się im robić, ale mimo to warto je podejmować.
Ludzie przyglądają się i oceniają!
Z.Sz.
nico
Gość
PostWysłany: Pon 20:54, 19 Lis 2007






Zadziwiająca sytuacja zaistniała na forum Rady Gminy.
Otóż grono sołtysów skierowało do wojewody skargę na Przewodniczącego RG p. Rębacza, jakoby ten drwił z ich praw, nie zapraszał ich na sesje, nie wysłuchiwał ich twórczych rad. Nie byłoby to może i dziwne, bo poziom świadomości i wiedzy samorządowej wśród sołtysów jest przeważnie mikry.

Pismo zostało jednak napisane ręką doświadczonego donosiciela rodem z Opatowa i podrzucone nieświadomym sołtysom do podpisania, przy okazji przedwyborczego zamieszania i propagandy PSL-owskiej zafundowanej zgromadzonym przez przew. Rębacza. Zarobił za to - tak rykoszetem.

Pismo to podrzucił na salę wierny staremu układowi, a głupi jak pień - sołtys z Pokrzywianki wraz ze swym radnym , równie sprawnym intelektualnie. Najczarniejsze jednak, że wysłano tę skargę do urzędu z Sandomierza, a jako nadawcę podpisano sołtyskę z Górek ponoć "Klimontowskich". Tym samym naruszono prawo polskie.

Wojewoda odesłał skargę do prokuratora, a co z tego wyniknie zobaczymy. Może odbije się czkawką Temu, co to zredagował, a nie może pogodzic się, że już nie będzie rządzić i ... dzielić. Czas pokaże.
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum SPOŁECZNOŚCIOWE FORUM DYSKUSYJNE MIESZKAŃCÓW KLIMONTOWA I GMINY Strona Główna -> Działalność władz samorządowych (RGm.) i administracyjnych (Urz.Gm.) Klimontowa Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo

Bearshare


Regulamin