SPOŁECZNOŚCIOWE FORUM DYSKUSYJNE MIESZKAŃCÓW KLIMONTOWA I GMINY - witaj! Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości.
Forum SPOŁECZNOŚCIOWE FORUM DYSKUSYJNE MIESZKAŃCÓW KLIMONTOWA I GMINY Strona Główna                    FAQ
                Szukaj
             Użytkownicy
          Grupy
       Galerie
    Rejestracja
Zaloguj
Gdy nie ma ekranu, to? + Książki o Klimontowie
Idź do strony Poprzedni  1, 2  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum SPOŁECZNOŚCIOWE FORUM DYSKUSYJNE MIESZKAŃCÓW KLIMONTOWA I GMINY Strona Główna -> Kultura w Klimontowie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafał staszewski
Gość
PostWysłany: Sob 9:31, 23 Cze 2007






W opisie parafii Malice Kościelne k. Lipnika, sporządzonym na początku ubiegłego stulecia przez ks. Jana Wiśniewskiego, znalazłem następującej treści notatkę:
W 1786 roku dn. 20 lutego było trzęsienie ziemi w Kielcach, Piotrkowie i Chęcinach. Powtórne większe tegoż roku dn. 3 grudnia przez minutę w Sandomierzu, Niekrasowie, Klimontowie, Rakowie. W Krakowie (zapewne miało być Rakowie - uwaga moja) mury pękały i niektóre domy się zawaliły.

Nie znalazłem żadnej wzmianki o tym w napisanym przez tegoż autora szkicu prezentującym parafię klimontowską. Może ktoś z forumowiczów posiada dodatkowe informacje na ten temat?
R. Staszewski
Anna Skórska
SREBRNY UŻYTKOWNIK
PostWysłany: Sob 11:41, 23 Cze 2007


Dołączył: 23 Sty 2007

Posty: 99
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Berlin

Czy ktoś z Państwa wie, gdzie można dostać te ksiażki, mam na mysli ksiegarnie, bibliotekę:

"Walka duchowa " Wawrzyniec Scupoli
"Droga duszy do Boga " Swiety Bonawentura ?

Może ktos z Państwa czytał powyższe książki?

A.S.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Jakub Przybylski
ZNAWCA FORUM
PostWysłany: Sob 13:20, 23 Cze 2007


Dołączył: 18 Gru 2006

Posty: 379
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Klimontów

'Walkę duchową' widziałem na allegro. Tylko dla informacji - to w końcu nie jest księgarnia ani biblioteka.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Jakub Przybylski dnia Sob 19:43, 23 Cze 2007, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
tpk6
Administrator
PostWysłany: Sob 19:30, 23 Cze 2007


Dołączył: 12 Gru 2006

Posty: 804
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Klimontów/P-ń

Cytat:
Czy ktoś z Państwa wie, gdzie można dostać te ksiażki, mam na mysli ksiegarnie, bibliotekę:

"Walka duchowa " Wawrzyniec Scupoli
"Droga duszy do Boga " Swiety Bonawentura ?

Pani Aniu,
proszę zajrzeć do e-Informatorium TPK - Biblioteki wirtualnej, stąd jest wyjście na świat, m.in. do:

FIDKAR-a, czyli Multiwyszukiwarki dla komputerowych baz bibliotecznych na stronie B-ki Narodowej.
Tu: FIDES- Federacja Bibliotek Kościelnych
[link widoczny dla zalogowanych]

Obie książki znajdzie Pani bez trudu co najmniej w kilku bibliotekach w PL.
Obie wydane były w Poznaniu przez Klub Książki Katolickiej w 2001 (św. Bonawentura) i 2002 (Scupola).

Książkę pierwszego z nich znajdzie Pani, np. w Bibliotece Wydz. Teologicznego w Opolu, sygn. +BWT Opole: 12C3237

zaś drugiego (Scupoli) w B-ce Wyż Semin. Duchownego w Kielcach pod sygnaturą: +WSD_K: II 32491.
Sądzę, że we Wrocławiu też one powinny być, ale gdyby nie, to w trybie 'wypożyczeń międzybibliotecznych' może je Pani sprowadzić do swojej biblioteki.

Poprzez wskazane miejsce na str. TPK dotrze też Pani do
wirtualnegowydawcy.pl , tu: 'księgarnie i megastory' i wyszuka, gdzie te książki można jeszcze nabyć. Warto też spytać w samym wydawnictwie, mogą jeszcze je mieć.

Kłaniam się Z.Sz.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Anna Skórska
SREBRNY UŻYTKOWNIK
PostWysłany: Pon 16:31, 25 Cze 2007


Dołączył: 23 Sty 2007

Posty: 99
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Berlin

Panie Dr. dziekuje serdecznie za pomoc i cenne wskazowki Smile

pozdrowienia


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Jakub Przybylski
ZNAWCA FORUM
PostWysłany: Wto 0:24, 11 Wrz 2007


Dołączył: 18 Gru 2006

Posty: 379
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Klimontów

Proponuję dwie książki: 'Palę Paryż' Jasieńskiego i 'Czerwoną gorączkę' Andrzeja Pilipiuka. Do porównania.

Ciekawe jest, jak przedstawiony został w nich proletariat i komuniści. I jak bardzo różni się robotniczy Paryż stworzony przez Jasieńskiego w III części 'PP' od robotniczego Petersburga parę lat po rewolucji w 'CG'.
Polecam książki jako jedne z lepszych, które czytałem.

Wybrane fragmenty:


Palę Paryż

Halo! Mówi Paryż!
'- Robotnicy! Żołnierze! Chłopi! Mówi do was rewolucyjny rząd Paryża. Paryż, który uważaliście za wymarły - żyje. Słuchy, jakie dochodziły was o szalejącej w nim epidemii - kłamią. Epidemia w Paryżu wygasła dwa lata temu. Ocalał od niej jedynie, wtrącony do więzień w czasie majowych represyj, wielotysięczny proletariat paryski. Na ruinach starego Paryża ocalały dzięki izolacji w więzieniach proletariat wzniósł przez te lata nowy Paryż - wolnej robotniczej komuny. (...)
..wojna imperialistyczna, sprowokowana przez wasze burżuazyjne rządy przeciw pierwszemu robotniczo-chłopskiemu państwu świata, Związkowi Socjalistycznych Republik Radzieckich, skierowana ostrzem w pierś rewolucyjnego proletariatu wszystkich krajów, zmusza nas po raz pierwszy do przerwania łańcucha sztucznej izolacji i zwrócenia się... bezpo... (...)
Mówi Paryż robotniczy. Robotnicy! Chłopi! Ludy ujarzmione! Wojna z ZSRR, to wojna przeciwko wam, to wojna przeciw naszej komunie, której będziecie bronić, jako międzynarodowego rewolucyjnego bastionu w morzu kapitalistycznej Europy. Wszyscy do broni! Wszyscy na stronę rewolucyjnego Paryża! (...) Niech żyje Paryż, stolica Francuskiej Socjalistycznej Republiki Rad!'


Czytając zwróćcie też uwagę na rozmyślania młodego P'an Tsiang-kueia nad wykorzystaniem chrześcijaństwa jako narzędzia europejskich imperialistów do podboju i utrzymania porządku. Podobny motyw pojawił się w filmie Johna Currana 'Malowany Welon', zresztą te same realia - Chiny, klasztory misyjne, strajki robotnicze i mordowanie komunistycznych agitatorów.


Czerwona gorączka.


Doktor Skórzewski podczas rozmowy z Feliksem Dzierżyńskim (o pewnym groźnym wirusie):
'- To jest epidemia, bakcyl rewolucji, czerwona gorączka (...)
Wasza ohydna idea nie jest do zaakceptowania przez normalnego, zdrowego człowieka. Przyswoić ją może jedynie osobnik zakażony. Człowiek, którego mózg pracuje inaczej niż u zdrowego. (...)
Ta choroba nie wywołuje socjalizmu. Po prostu wasza idea przypadkiem idealnie zgrała się z kolejną falą zachorowań. W wyniku choroby, wskutek uszkodzenia mózgu, powstaje nowy byt. Człowiek, który nie czuje miłości, współczucia, wyrzutów sumienia, dla którego zaspokojenie instynktów i żądz staje się najwyższym prawem, który odczuwa przemożną chęć barbarzyńskiego niszczenia, palenia, gwałcenia, torturowania, mordowania. Istota człekopodobna, chłonąca całkowicie bezkrytycznie kłamstwa głoszone przez tych, którzy krzyczą najgłośniej. Wszystkie te cechy występują u was i waszych sojuszników. Wszystkie te cechy są typowe dla socjopatów, u których nie działają hamulce jakie zbudowały pospołu ewolucja i cywilizacja.
Dzierżyński milczał.
- Czy to pewne? - zapytał wreszcie'


Na szczęście Polacy wykazują dużą odporność na wirusa rewolucji.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Anna Skórska
SREBRNY UŻYTKOWNIK
PostWysłany: Wto 18:51, 11 Wrz 2007


Dołączył: 23 Sty 2007

Posty: 99
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Berlin

Rozdział. Wyobrażenia

Narracja psychoterapeuty, mowa o pacjencie i poradach dla wspomnianego pacjenta, który utracił żonę, odeszła od niego.
W desperacji chce nie tylko zabić żonę, ale rownież psychoterapeutę, gdyby temu nie udało się przekonać pogrążonego w rozpaczy, aby żyć dalej, choćby z szansą na lepsze.

Od teraz będą fragmenty - myśli narratora, czyli psychoterapeuty:

Teraz przyjmuję prawie wyłącznie facetów, zwykle z tym samym problemem: Ona odchodzi po latach, najczesciej całkiem słusznie, a On jest na etapie przejściowym między pierwszym gniewem a ostateczną tęsknotą, jeszcze „jest skłonny jej wybaczyć i przyjąć z powrotem”, choć juz zdaje sobie sprawę, że gotów odbyć drogę do Canossy na rowerze o kwadratowych kołach, by wróciła. I choć już wie, że ona nie wróci nigdy, jeszcze nie miał odwagi sobie tego powiedzieć – dlatego przyłazi do mnie, zawsze przychodzą, żeby usłyszeć z moich ust to, co sami się boją nazwać.

Aż wszystko się zamknęło odgłosem silnika, żona odjechała, sąsiad musiał się odnaleźć jako kawaler z odzysku....
...Nawet nie wypadało mi go skasować. Wziąłem go pod włos, matematycznie, że tak powiem.Twierdzi pan, ze sie zatracił w tej miłosci. No to teraz, kiedy pan stracił miłość, powinien pan odzyskać siebie. Tak mi wychodzi z rachunków...
Powiada pan, ze sie pan źle czuje? Pan się w ogóle nie czuje, pan stracił samopoczucie, nie ma pan czasu żyć, bo pan cierpi.
..Pan to musi pamiętać – kiedy pan ją kochał, kiedy ją zdobywał: każdy krok zbliżał pana do niej, czas płynał tylko w jej stronę, dzielił się na ten spędzony z nią – liczony normalnie, i ten, który upływał między waszymi spotkaniami – odliczony. Potem, kiedyście już ze sobą żyli, kiedy jej obecność była stanem permanentnym, przestał pan odliczać. Oczekiwał pan od niej, a nie wyczekiwał jej. Liczył pan na nią, zamiast odliczać minuty do jej powrotu.
...Właśnie w bezpowrotnej utracie tkwi cały posmak, musiał pan jej zaznać, żeby zobaczyć z zewnątrz to wasze nieznośne ciepełko, od ktorego pan wtedy tak się chciał uwolnić. To jasne : ciepło można poczuć, tylko znając chłód, te stany nie funkcjonują w pojedynkę; pan nie zaznał zimna od tak dawna, że ciepłem zaczął gardzić.
..Wie pan, co to znaczy dojść do siebie?....
...Rozpacz osamotnienia to jest odpowiedź duszy okradzionej z konkretnej, jedynej i niezastąpionej współobecnosci. Człowieka nie mozna zastapić; nie wróżę niczego dobrego mężczyznom, którzy w kolejnych związkach szukają odtworzenia kogoś, kto odszedł bezpowrotnie. Nowa partnerka nie wcieli sie w pierwszą miłość, bo ta – przefiltrowana przez pamięć – oszustkę – trwa jak ikona, do której się przyrównuje następczynie. Pamięta pan swoją pierwszą miłość ? ....
..(Lufa drgnęła)..
...przypomni ten Ten pieprzyk,Tę bieliznę, To znamie, natychmiast czuję się brak jeszcze większy, bo w fotografii nie ma Tego zapachu, Tych gestow, Tego glosu. ...
... ze współmałżonkiem się spało nie po to, żeby o nim śnić. Śni się tylko o kimś, z kim się być nie może; chyba że się śni o kimś, z kim się rozstało. Jeśli byliście ze sobą naprawdę, to zdecydowaliście się na prawdę – prawdę odkrywaną dobrowolnie, ufnie, choć z niepokojem, czy aby ona nie zniechęci, nie odczaruje uroku. Widzi pan, zawsze przychodzi taki moment, w którym nastroszone godowe pióropusze linieją, trzeba wtedy od razu je zdjąć w całości, żeby nie narażać się na stopniowe, wstydliwe obnażanie prawdy o sobie osobie drugiej, tej najważniejszej z Drugich.
..zbladł...
..nie powinien pan się zamykać przed ludźmi, niechże pan kogoś zaprosi do siebie, cierpienie łatwo rozchodzi się po gościach....
....Wstał i powiedział, że mu wystarczy…
Powiedział, że chce jeszcze zobaczyć, jak to jest, kiedy sie boję. Wymierzył we mnie.
....
Kurważeż jego mać, strzelił do mnie!!!


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Jakub Przybylski
ZNAWCA FORUM
PostWysłany: Wto 19:18, 11 Wrz 2007


Dołączył: 18 Gru 2006

Posty: 379
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Klimontów

No tak. Przydałby się tylko tytuł i autor.
Chyba, że w tym przypadku takie informacje nie są potrzebne i to ja nie zrozumiałem intencji autorki postu.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Anna Skórska
SREBRNY UŻYTKOWNIK
PostWysłany: Wto 19:27, 11 Wrz 2007


Dołączył: 23 Sty 2007

Posty: 99
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Berlin

:)no tak
hehe
A to jest fragment z książki:
Widmokrąg / Wojciech Kuczok
polecam
Ten rozdział np. był naprawdę ciekawy...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Anna Skórska
SREBRNY UŻYTKOWNIK
PostWysłany: Wto 19:40, 11 Wrz 2007


Dołączył: 23 Sty 2007

Posty: 99
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Berlin

Polecam też:

Włodzimierza Odojewskiego / Czas Odwrócony
PIOTRA Siemiona "Finimodo"

pzdr


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Rafał Staszewski
UŻYTKOWNIK
PostWysłany: Sob 14:49, 17 Lis 2007


Dołączył: 05 Wrz 2007

Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ossolin

Kto jeszcze nie czytał polecam zajrzeć do: Zbigniew Fronczek "Wyznania grabarza", Książka i Wiedza, Warszawa, 2004. Dużo ciekawych historii i legend z terenu ziemi lubelskiej i sandomierskiej. Często pojawiają się w tym zbiorze znajome nazwy miejscowości, również Klimontów.

Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Anna Skórska
SREBRNY UŻYTKOWNIK
PostWysłany: Pon 18:56, 10 Mar 2008


Dołączył: 23 Sty 2007

Posty: 99
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Berlin

[link widoczny dla zalogowanych]

Into the Wild wersja angielska.

[link widoczny dla zalogowanych]

wersja polska


Polecam, jesli ktoś nie ma możliwości ogladać filmu.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Rafał Staszewski
UŻYTKOWNIK
PostWysłany: Pon 5:26, 06 Kwi 2009


Dołączył: 05 Wrz 2007

Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ossolin

Oto kilka fragmentów odnoszących się do naszej okolicy lub postaci z nią związanych, które wynotowałem z książki Władysława Łozińskiego "Życie polskie w dawnych wiekach" (pierwsze wydanie w roku 1907):

Krzyżtopór
O zamku Ossolińskich Krzyżtoporze mówią podania, że budował się 30 lat, kosztował 5 milionów, miał jadalną salę z sufitem szklanym, na którym była sadzawka z rybami, a liczył tyle okien, ile dni w roku, tyle pokojów, ile tygodni, tyle sal, ile miesięcy i tyle baszt, ile kwartałów — szczegóły legendarne, których najnowsze badania zachowanych dotąd ruin wprawdzie nie stwierdziły, ale które uważać trzeba przecież za odległe wiekami echo podziwu, jaki budziła swego czasu wspaniałość tej magnackiej rezydencyi. Zamki i pałace polskie, budowane prawie wyłącznie przez Włochów, górowały architekturą nad niemieckiemi — Jerzy Ossoliński w dyaryuszu podróży swojej do Ratysbony (1636) pogardliwie mówi o pałacach panów rakuskich, "że wszystkie te fabryki bardziej na austerye albo na staroświeckie klasztory wyglądają, aniżeli na pałace".



Ossolin
W Ossolinie obok sufitów ozdobionych figuralnemi malowaniami jest sufit o trzynastu belkach z balasami, a pośrodku i po obu końcach każdego belka zwieszają się rzeźbione i złocone bukiety kwiatów, liści i owoców, w kasetach zaś belkowania mieszczą się na przemian złociste sztukaterye i widoki miast i portów morskich.



O weselu Teresy Ossolińskiej
Wielkopańskie wesela odbywały się z niesłychanym przepychem, a pannę młodą zasypywano upominkami wysokiej ceny. Opowiada nam w swoim pamiętniku Albrecht Radziwiłł, że na weselu Teresy Ossolińskiej, córki Jerzego, która poślubiła starostę sokalskiego Denhofa, panna młoda otrzymała 150 darów, które razem miały wartość 150.000 zł, sumy na one czasy olbrzymiej, równej dzisiaj milionowi.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Rafał Staszewski
UŻYTKOWNIK
PostWysłany: Pią 5:48, 08 Paź 2010


Dołączył: 05 Wrz 2007

Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ossolin

Na Allegro wystawiona jest książka J. Kaden-Bandrowskiego "Bitwa pod Konarami". Wydanie z 1915 roku w bardzo atrakcyjnej cenie (ok. 20 zł z przesyłką). Ta książka jeśli pojawia się na aukcjach zwykle jest co najmniej kilka razy droższa. Kto jeszcze nie ma polecam.
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum SPOŁECZNOŚCIOWE FORUM DYSKUSYJNE MIESZKAŃCÓW KLIMONTOWA I GMINY Strona Główna -> Kultura w Klimontowie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo

Bearshare


Regulamin